PROSZĘ, PRZECZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM !!!! :)
Nastrojowa muzyczka ^^ http://www.youtube.com/watch?v=rp4UwPZfRis&feature=relmfu
Słuchałam sobie spokojnie w domu muzyki a tu nagle do mojego pokoju wpadł wściekły Conrad.
-A NA LOTNISKO PO BRATA TO JUŻ NIE ŁASKA PRZYJECHAĆ ?!
-CONRAD !!
-No hej.
-Zupełnie zapomniałam że to dzisiaj !
-Osz ty... Należy ci się sroga kara...
-Nie, nie, nie, nie, nie, nie !!
W tym momencie rzucił się na mnie i zaczął łaskotać.
-Hahahaha, do-haha-bra ju-u-ż przes-hahaha-tań !
-Ok, ok... A wogóle zgadnij kogo widziałem na lotnisku.
-Hmm... babę z brodą !
-Haha, nie.
-Faceta z dynią zamiast głowy !
-Hahaha, Olivia oglądasz za dużo filmów !
-No to nie wiem poddaje się.
-Patricie.
-No, tak dziesięć razy po dwa razy. Skąd niby miała wziąć się z Hiszpanii nagle tutaj co ?
-Może się przeprowadziła ?
-Niemożliwe. Zresztą co mnie ona interesuje co ?
-No wkońcu to twoja przyjaciółka.
-BYŁA przyjaciółka.
Po tych słowach posmutniałam Conrad wyczuł to że chce być sama więc wyszedł bez słowa dając mi do ręki list od babci który był w skrzynce. Było już dosyć późno więc postanowiłam umyć się i iść spać.
~~~~~~Rano~~~~~~
Gdy otworzyłam oczy pierwszą rzeczą na jaką spojrzałam był mój nadgarstek. Czasami marzyłam żeby to wszystko okazało się po prostu złym snem i się zaraz obudzę... Na nadgarstku widniało całe moje życie zaczęło się od kłótni mojej i Patricii rok temu... Po pogrzebie rodziców obiecałam sobie że przestane się ciąć ale nie dotrzymałam obietnicy... Wstałam i wykonałam wszystkie poranne czynności i ubrałam się w to. Nagle przypomniałam sobie o liście od babci wzięłam go do ręki i zeszłam na śniadanie.
-Dzieńdoberek ! Jak się spało mojej kochanej siostrzyczce !?
-Co chcesz ?
-Czy zawsze jak tak do ciebie mówię muszę coś chcieć ? Ale wiesz przydałoby się iść do sklepu po jajka.
-Hahahaha, nie.
-Ale czemu ??
-Masz zdrowe nogi więc sam sobie pójdź.
-Co ty znowu lewą nogą wstałaś ?
-Nie.
-To coś taka naburmuszona ?
-Po prostu nie mam humoru.
-No dobra.... A jak dam ci czekoladę ?
-Nie. ?
-No dobra już idę...
*Oczami Conrada*
Od wczoraj Olivia wydawała się jakaś przybita, podejrzewam że tęskni za Patricią. Szkoda że nie wziąłem od niej numeru. Ale tak czy siak szedłem sobie ulicą i podziwiałem widoki moje oczy spoczęły nagle na drugiej stronie ulicy. Dziwnym trafem był tam MSC a w nim tłumy ludzi. postanowiłem wejść do środka i zorientować się co jest grane. Przy jednym ze stolików siedziała piątka zakapturzonych chłopaków a przy ich stoliku masa dziewczyn proszących o...autografy ? Było to dziwne ale wkońcu przyjechała ochrona i wypędziła natrętne fanki jak mniemam. Zamówiłem shake truskawkowy i postanowiłem dosiąść do tajemniczej piątki.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
To tak, wiem że straasznie długo czekaliście na 1 rozdział ale nie miałam wgl weny pozatym szkoła się zaczęła a staram się nadążać z materiałem. Teraz akurat tak wyszło że zachorowałam i mogłam wkońcu to cholerstwo zakończyć. Rozdział mi nie wyszedł kompletnie ale dobrze że chociaż jest. 5 komów = Next rozdział.
-A NA LOTNISKO PO BRATA TO JUŻ NIE ŁASKA PRZYJECHAĆ ?!
-CONRAD !!
-No hej.
-Zupełnie zapomniałam że to dzisiaj !
-Osz ty... Należy ci się sroga kara...
-Nie, nie, nie, nie, nie, nie !!
W tym momencie rzucił się na mnie i zaczął łaskotać.
-Hahahaha, do-haha-bra ju-u-ż przes-hahaha-tań !
-Ok, ok... A wogóle zgadnij kogo widziałem na lotnisku.
-Hmm... babę z brodą !
-Haha, nie.
-Faceta z dynią zamiast głowy !
-Hahaha, Olivia oglądasz za dużo filmów !
-No to nie wiem poddaje się.
-Patricie.
-No, tak dziesięć razy po dwa razy. Skąd niby miała wziąć się z Hiszpanii nagle tutaj co ?
-Może się przeprowadziła ?
-Niemożliwe. Zresztą co mnie ona interesuje co ?
-No wkońcu to twoja przyjaciółka.
-BYŁA przyjaciółka.
Po tych słowach posmutniałam Conrad wyczuł to że chce być sama więc wyszedł bez słowa dając mi do ręki list od babci który był w skrzynce. Było już dosyć późno więc postanowiłam umyć się i iść spać.
~~~~~~Rano~~~~~~
Gdy otworzyłam oczy pierwszą rzeczą na jaką spojrzałam był mój nadgarstek. Czasami marzyłam żeby to wszystko okazało się po prostu złym snem i się zaraz obudzę... Na nadgarstku widniało całe moje życie zaczęło się od kłótni mojej i Patricii rok temu... Po pogrzebie rodziców obiecałam sobie że przestane się ciąć ale nie dotrzymałam obietnicy... Wstałam i wykonałam wszystkie poranne czynności i ubrałam się w to. Nagle przypomniałam sobie o liście od babci wzięłam go do ręki i zeszłam na śniadanie.
-Dzieńdoberek ! Jak się spało mojej kochanej siostrzyczce !?
-Co chcesz ?
-Czy zawsze jak tak do ciebie mówię muszę coś chcieć ? Ale wiesz przydałoby się iść do sklepu po jajka.
-Hahahaha, nie.
-Ale czemu ??
-Masz zdrowe nogi więc sam sobie pójdź.
-Co ty znowu lewą nogą wstałaś ?
-Nie.
-To coś taka naburmuszona ?
-Po prostu nie mam humoru.
-No dobra.... A jak dam ci czekoladę ?
-Nie. ?
-No dobra już idę...
*Oczami Conrada*
Od wczoraj Olivia wydawała się jakaś przybita, podejrzewam że tęskni za Patricią. Szkoda że nie wziąłem od niej numeru. Ale tak czy siak szedłem sobie ulicą i podziwiałem widoki moje oczy spoczęły nagle na drugiej stronie ulicy. Dziwnym trafem był tam MSC a w nim tłumy ludzi. postanowiłem wejść do środka i zorientować się co jest grane. Przy jednym ze stolików siedziała piątka zakapturzonych chłopaków a przy ich stoliku masa dziewczyn proszących o...autografy ? Było to dziwne ale wkońcu przyjechała ochrona i wypędziła natrętne fanki jak mniemam. Zamówiłem shake truskawkowy i postanowiłem dosiąść do tajemniczej piątki.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
To tak, wiem że straasznie długo czekaliście na 1 rozdział ale nie miałam wgl weny pozatym szkoła się zaczęła a staram się nadążać z materiałem. Teraz akurat tak wyszło że zachorowałam i mogłam wkońcu to cholerstwo zakończyć. Rozdział mi nie wyszedł kompletnie ale dobrze że chociaż jest. 5 komów = Next rozdział.